Pinterest

czyli kolejne social media, w które chcą Cię wpakować

Hej, chcę Wam dzisiaj przedstawić Pinterest. Specjalnie na tą okazję przygotowałam małe F.A.Q. dotyczące tego portalu.

Ale zaraz, F.A.Q? Frequently Asked Questions? A skąd wzięły mi się te pytania? I kto mi je zadał?
Niespodzianka! Zgłosiłam się po nie do swojego Wewnętrznego Sceptyka. Czasem odzywa się we mnie taki głosik… I zadaje rozbrajające prostotą pytania.

No to ten – jedziesz, Sceptyku:

1.
O co chodzi
z tym Pinterestem?

Tak właściwie to nie chodzi o Ciebie.
Chodzi o Twoje zajawki, pasje. O tym, co Cię kręci, co lubisz oglądać, czytać, słuchać.
Jest jak korkowa tablica nad biurkiem, do której przypinasz ładne zdjęcia wycięte z gazet, czy inspirujący cytat. Jest jak magnesy na lodówce, którymi przypinasz fajny przepis, plan dnia, listę zakupów. W końcu może być jak ściany w pokoju nastolatka – kolaż z plakatów, naklejek i własnych rysunków.

Aby stworzyć taki kolaż nie musisz poświęcać swoich świeżo malowanych ścian. Na Pinterest masz wszystko w jednym miejscu, a jego ilość też nie jest problemem. Tworzysz tyle tablic (Boardów), ile potrzebujesz, aby mieć wszystko ładnie posegregowane. Do przypięcia nada się wszystko, co wpadnie Ci w oko, na przykład:

  • Obrazki znalezione na bezpośrednio na Pinterest, ale też i w całym internecie,
  • Posty z Twoich ulubionych blogów,
  • GIF-y!
  • Przepisy kulinane i tutoriale,
  • Linki, które chcesz zachować na później.

Możesz w ten sposób gromadzić i dzielić się z innymi ciekawymi znaleziskami.  A możesz stworzyć Secret Board i nie dzielić się niczym z nikim. Kto Ci zabroni?

 

A w praktyce wygląda to tak:
bbb1 pinterest

Moje tablice na Pinterest, a w nich wszystko co lubię.

 

2.
Już mam taki folder na kompie
i tam sobie wrzucam wszystko, dziękuję.

Pamiętacie, jak wspominałam, że spalił mi się dysk(to było tutaj)?
Też miałam taki folder.
Także tego…
bbb3 pinterest

najczarniejsze z czarnych:
the blacker the better

 

3.
Ale już mam Facebooka…

OK. Pamiętaj jednak, że Pinterest nie jest drugim Facebookiem, i nie stara się nim być. Są to dwa zupełnie inne miejsca. Jeśli chcesz jako marka/biznes istnieć w internecie, to Facebook jest obowiązkowy (jak ja nie lubię tego stwierdzenia!), a Pinterest jedynie opcjonalny.
Świat (ten wirtualny) się nie zawali, jeśli nie zdecydujesz się w to iść.
bbb4 pinterest

moje guilty pleasure – słodkości i różowości! xD
sweeties and cutie-pies

4.
Nie wiem… Wszędzie tylko te lajki, followersi i komentarze.
Nie jestem zbyt społeczny…

Na szczęscie nie działają tutaj o schematy znane na innych portalach. Mam na myśli dyskusje w komentarzach, kolekcjonowanie followersów, like4like, itp.
Istnieje takie pojęcie jak Portal Pół-Społecznościowy? W każdym bądź razie – jakby istniało, to takim przymiotnikiem mogłabym opisać Pinterest. Interakcja z innymi użytkownikami jest znikoma:

  • Mamy możliwość komentarzy, ale i tak nikt z niej nie korzysta.
  • Mamy możliwość przesyłania sobie Pinów, w prywatnych wiadomościach, ale… w sumie nie ma komu (skoro i tak nie ma tu Twoich znajomych ;))
  • Możliwość lajkowania też mamy (tylko, że zamiast kciuka w górę dajemy serduszko)! Jest to dla mnie najbardziej zagadkowa z dostępnych interakcji. Nigdy jej nie używam, a i z powiadomień, które dostaję widzę, że inni użytkownicy też wolą Repinować(czyli przypinać rzeczy do swoich tablic), niż je lajkować. Dajcie znać, jeśli korzystacie z tej opcji, albo macie jakieś teorie na temat tego, po co ona jest.
    bbb5 pinterest

bo Piękna i Bestia to jedna i ta sama osoba:
Beauties or Beasts…?

5.
No to co tam się robi?

Warto zacząć od określenia swoich zainteresowań i obserwacji kilku użytkowników, którzy je podzielają. Co ciekawe – masz możliwość obserwowanie konkretnych tablic, a nie całej osoby. To tak na wszelki wypadek, gdy użytkownik ma kilkanaście różnorodnych tablic, a interesuje Cię np. tylko ta o projektowaniu, czy sztuce (no bo co innego?? ;P)

Po chwili odkryjesz, że esencją Pinterest jest Repinowanie!
Najprzyjemniejszą część stanowi scrollowanie w dół nieskończonej (i wciąż rosnącej!) liczby Pinów. Ich zbieranie, szukanie i powiększanie swojej kolekcji. Rozbudowywanie swojego profilu o kolejne tablice. Poszukiwanie osób dzielących Twoje zainteresowania i obserwowanie ich.
W przeciwieństwie do Facebooka, sam wybierasz, czym Pinterest ma Cię karmić. W Newsfeedzie pokazują się tylkowszystkie Piny Twoich obserwowanych, czyli dokładnie to, co chcesz oglądać.
Bez zdjęć osób, których nawet nie znasz, a które zlajkował znajomy znajomego 😉
bbb7 pinterest

"najcenniejsze" zasoby dostarczane przez internet- dziwactwa
weird'n'crazy

6.
Po co mi to?

Można to ugryźć na dwa sposoby:

Jest to kolejna okazja/miejsce do błyśnięcia. Za pomocą obrazów przybliżasz ludziom swoja osobę, albo swój biznes. Pokazujesz, co Ci się podoba, co jest zgodne/pokrewne z wizerunkiem twojej marki.  Jak dla mnie- jest to kolejna droga, którą warto wziąć pod uwagę, jeśli idziesz w personal branding. Co prawda sam Pinterest nie zbuduje Twojego wizerunku w sieci, ale stanowi fajne uzupełnienie innych profili. Obowiązkowo dla osób zajmujących się takimi tematami, jak: DYI, Beauty, Design, Fotografia.

Jeśli tworzysz, to może posłużyć Ci to do poszukiwania inspiracji. Na tym portalu chodzi o ładne obrazki, cały Pinterest kręci się wokół zdjęć, grafik, ilustracji. Jeśli szukasz konkretnego tematu, to masz pewność, że po wyszukaniu hasła dostaniesz estetyczne obrazy (niestety, na Google Grafika nie zawsze można w tej kwestii liczyć). Znajdziesz tutaj też sporo tutoriali z różnych dziedzin. Kolekcjonując je na swojej tablicy masz je bezpieczne w jednym miejscu, a w dodatku możesz w ten sposób dzielić się nimi z innymi twórcami.

A jako twórca możesz publikować swoje dzieła, lub linki odsyłające do postów na blogu.
Kto Ci zabroni?
bbb2 pinterest

bo biel to nie tylko (255, 255, 255):
white, whiter, the whitest

7.

Ostatni punk zostawiam pusty, bo i tak ostatnie słowo należy do Ciebie. To Ty podejmiesz decyzję, czy warto.

doot

A osobiście – liczba moich Pinów to na chwilę obecną 2,500. Także nie ma już dla mnie nadziei, przepadłam 🙂

Jeśli masz już i tak sporo kont w różnych miejscach, ale żadne nie spełnia Twoich oczekiwań- może tu się uda? Każdy portal ma swoja specyfikę, i nie każdy przypasuje każdemu. Jest ich teraz tak dużo, że można być bardziej wybrednym, a tym samym personalizować swoją strategię komunikacji w sieci.

Myślę, że warto PRZYNAJMNIEJ spróbować i najwyżej ŚWIADOMIE zrezygnować z tego medium. I tak nic nie tracisz.

doot

Zadanie dla Was- w komentarzu podzielcie się linkiem do Waszych profili na Pinterest!

 

Pozdrawiam!

 

sub2

jasne, że TAK!

Zapisz się do newslettera, aby dostawać na maila powiadomienia o nowych wpisach!

... i naciśnij BUTTON:

doot

  • eV

    Bardzo fajny wpis. Praktycznie mnie przekonałaś, ale zanim założę konto to jeszcze mam jedno pytanie. Porównujesz Pinteresta do FB, ale jak wygląda porównanie go do np. Instagrama. Pytam o kwestie promowania swojej twórczosci (bo tablicę inspiracji absolutnie rozumiem i chcę sobie założyć :). Czy Twoim zdaniem o wiele lepiej umieszczać swoje prace bezpośrednio na Pintereście, czy może pinować z Instagrama lub innego Deviantarta? Jak w ogóle wygląda takie promowanie swojej twórczości?

    • Hej!
      Ah, Instagram… W chwili obecnej jestem na etapie intensywnego użytkowania i testowania, próbuje ujarzmić go
      po swojemu. Chciałabym najpierw sama wszystko sprawdzić „na własnej skórze”, zanim zacznę o tym pisać.
      I chociaż mam już kilka przemyśleń, dam im jeszcze trochę czasu, aby dojrzały. Ale tak na gorąco mogę
      powiedzieć, że korzystanie z Instagrama jest przyjemne i sprawia frajdę 🙂

      Jeśli chodzi o relację DeviantArt – Pinterest, to…
      mam zagwozdkę.

      Bezpośrednie pinowanie z DeviantArt wydaje się spoko opcją. Sprzyja to płynnemu przechodzeniu z jednej
      platformy w drugą. W ten sposób też wysyłamy prace dalej, do innej grupy odbiorców.
      Ale czasem takie bezpośrednie linkowanie może zakończyć się niewypałem. Problem stwarza sposób, w jaki
      Pinterest prezentuje obrazy. Są one umieszczane w kolumnach o stałej szerokości, i (chyba) nieograniczonej
      wysokości. Dzięki temu najlepiej prezentują się prace bardzo długie i wąskie, ponieważ Pinterest daje im tyle
      wysokości, ile potrzebują. Gorzej jest w przypadku prac poziomych. Cały majestat panoramy zostaje upchnięty w
      stałą szerokość kolumny, a wysokość zostaje proporcjonalnie zmniejszona. I tak z pracy, która fajnie
      prezentuje się na fullscreenie zostaje mikro-pin. Mały, nie zwracający uwagi, pomijany.
      Lipa.

      Ja radzę sobie z tym tak, że przygotowuje obrazy specjalnie pod Pinterest, czyli kompunuje je w wąskim,
      pionowym formacie, a w opisie linkuję do oryginału. A wygląda to tak:
      https://pl.pinterest.com/agareut/aga-reut-artwork/

      Jednak zdaje sobię sprawę, że nie zawsze jest to możliwe :/

      A z Pinterestem też jeszcze nie skończyłam! Ten post to dopiero „Pinterest dla Początkujących”.
      Będzie więcej.

      Pozdrawiam!

  • Sama ostatnio ruszylam z Pinterest. Lubię go najbardziej ze wszystkich społecznościowej bo właśnie – jest mało społeczny 🙂

    • Też się cieszę, że jest takie miejsce w sieci, w którym można odsapnąć od social-mediowego zgiełku 🙂

  • No bardzo na czasie- bo wszyscy mówią ze trzeba a ja nie czuję miętki ani potrzeby..ale Twoje całkiem całkiem Ci powiem 😉
    ps. Aga- ja to chyba mówiłam ale cudny jest Twój blog!

    • No a czasem jak się tą miętke poczuje to i tak nie wychodzi…
      Ja tak miałam z Twitterem. Niby spoko, ale nie układało się nam.. Niestety musieliśmy się rozstać.
      Ale jesteśmy przyjaciółmi – wciąż wysyła mi spam na pocztę 😉

      ps – Już mówiłaś, ale to wciąż tak samo miłe, jak za pierwszym razem. Dziękuję ^^

      • hehe, ważne że zostaliście przyjaciółmi ;))
        ps. nie za ma co 🙂

  • Dla mnie Pinterest, to po prostu niewysychające źródło inspiracji na lekcje w szkole. 🙂

    • Dobre! Muszę uzupełnić tą listę wyżej o sprawy Edukacyjno-Parentingowe.
      Dzięki! 😀