Białe ściany Białe kartki

...czyli przeprowadzka

Przeprowadzka do nowego miasta, a wraz z nią szukanie mieszkania… Nawet w wakacje, kiedy studenci wyjechali, poszukiwanie godnego (i cenowo do ogarnięcia) lokum nie jest fajne. A dla osoby, która pracuje z domu jest to zadanie jeszcze trudniejsze.
W czterech ścianach spędzam godziny, w których pracuję, odpoczywam i śpię. Trudno w takim układzie nie zwariować, kiedy dom cię wkurza.

Selekcja ogłoszeń dokonywała się szybko. Aby odrzucić kolejną ofertę wynajmu wystarczył mi rzut oka. Na moment przystopowałam. O co mi chodzi? Co jest z nimi nie tak?

Po prostu nie mogłam sobie wyobrazić siebie w tamtych wnętrzach. W tamtych domach. Nie było tam dla mnie przestrzeni, miejsca. Chwila, w pustym domu brakowało mi miejsca? Zwariowałam. Przecież to tylko gołe ściany…

Ściany.

Pomalowane na… KOLORY. Takie, no wiecie- "kolorowe". A nie te "białe".
Białe ściany?! Paaaaanie…
Nie do zrobienia.

przeprowadzka

Utopia.

Okazuje się, że warunkiem nie do spełnienia jest wynajęcie zwykłego, białego mieszkania. A wydawałoby się to tak oczywiste. Że jak ściana to biała. No nie.

Bo jak już malować – to na KOLOR !!!

Ale czego ja marudzę?
Co mi nie pasuje w kolorach?! Przecież wesołe! Zabawneee! Zabawowe!

Nie. Nope.
przeprowadzka

Ale czego jęczysz? Będziesz miała swój dom… Tak, wiem- będę miała swój dom, to sobie pomaluję po swojemu. Wiem. Ale zrozum. Pewnie jeszcze chwilę mi zejdzie, aż gdzieś osiądę. Ale czy do tej pory muszę wciskać moje małe życie najemcy w niewygodę barw, które nie należą do mnie?

Albo inaczej – a jak jest z Tobą?

Wolisz, aby przestrzeń , w której kreujesz siebie, swoje życie była wolna i czysta, czy już przez kogoś zapaćkana?
A do rysowania – kupujesz blok z kolorowymi kartkami, czy taki zwykły – biały?

Właścicielu, miej serce – pomaluj ściany na biało. Pozwól mi w przestrzeni nimi zamkniętej swobodnie "rysować" swoje życie. Bez potykania się o cudze.

dot
Koniec końców idealnie nie jest. Mój pokój jest beżowy.
doot
Ale lepszy zmulony beż, niż wścieklizna, hm?

doot

AHA – żeby nie było:
Biały nie jest "szpitalnym" kolorem.
Jasno-zielono-niebieski – owszem:

Surgeon Getting Ready To Operating On A Patient
brrrr!

doot
Dziękuję, i do natępnego!
Aga

doot

sub2

jasne, że TAK!

Zapisz się do newslettera, aby dostawać na maila powiadomienia o nowych wpisach!

... i naciśnij BUTTON:
  • Mnie też prawdopodobnie czeka przeprowadzka do innego miasta i zacznie się cały ten szał z szukaniem normalnego mieszkania, w którym ściany nie są wściekło – żółte 😉

    • Czyli nie tylko ja mam problem z kolorowymi ścianami? Uff… 😀

  • Anna Kostrzewska

    Myślę, że lepiej jest, gdy sami możemy tak jak piszesz nakreślić swoją przyszłość. Gorzej jeśli jesteśmy „wkładani” w coś utworzone przez inną osobę. Czasami kolor ścian może zdecydować o tym, czy w danym miejscu będziemy szczęśliwi i będziemy mogli się spełniać, czy też wręcz przeciwnie. 🙂 Przy okazji zapraszam również do siebie: https://notatnikpisarki.blogspot.com/

    • No właśnie… Ja naprawdę nie mam nic do kolorów, ale wolałabym dobierać je sama 🙂

  • Tak to jest z wynajmowanym mieszkaniem, bardzo trudno jest znaleźć to odpowiednie…

  • Ja z reguły umiem się dostosować do stanu zastanego, ale nie ukrywam, że sama wolę żywsze kolory 😉